Lula i Rudolf - zwierzęta Państwa Kaczyńskich
-
piątek, 16 kwi 2010 16:47

Śmierć Marii i Lecha Kaczyńskich uderzyła w środowisko przyjaciół zwierząt szczególnie. Państwo Kaczyńscy byli bowiem ogromnymi miłośnikami zwierząt, czego wyraz dawali na każdym kroku. Chcielibyśmy napisać kilka słów o tym, jak ważne były zwierzęta w Ich życiu.
Maria i Lech Kaczyńscy nigdy nie pozostawali obojętni na los pokrzywdzonych zwierząt. Gdy pięć lat temu Lech Kaczyński wygrał wybory prezydenckie, do Pałacu Prezydenckiego przeprowadził się ze swoimi kotami - Rudolfem i Molly, oraz psami - Tytusem i Lulą.
Rudolf, piękny czarno-biały kocur był jednym z podopiecznych warszawskiego schroniska dla zwierząt na Paluchu. Jego los odmienił się, gdy Maria Kaczyńska zauważyła sympatycznego kota w teatrze, w którym przeprowadzano zbiórkę pieniędzy na rzecz schroniska na Paluchu. Rudolf był wówczas maskotką akcji. Para Prezydencka zaadoptowała Rudolfa. Bura kotka Molly była znajdą. Lech Kaczyński przygarnął ją przed przeprowadzką do Warszawy. Molly bardzo szybko zaprzyjaźniła się z Rudolfem. Do końca swoich dni była szczęśliwym kotem. Błąkającą się, wycieńczoną Lulę wypatrzył Lech Kaczyński na stacji benzynowej i zabrał ze sobą do Sopotu. Lula to śmieszny kundelek na krótkich łapkach, który we wspomnieniach przyjaciół Państwa Kaczyńskich pojawia się jako przesympatyczny zwierzak, dumnie wylegujący się na dywanach Pałacu Prezydenckiego i wyglądający na bezgranicznie szczęśliwego. Nieżyjący już czarny terier szkocki Tytus był jedynym zwierzęciem, które zostało zakupione. Cały zwierzyniec tworzył idealne stado. I z pewnością każde z tych zwierząt czuło, że ma wspaniały dom i kochających, troskliwych opiekunów.
Jednak dla Marii i Lecha Kaczyńskich nie tylko własne zwierzęta były ważne. Dbali też o zwierzęta bezdomne. Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy podjął wiele działań mających na celu poprawę losu bezdomnych zwierząt: powołał stanowisko pełnomocnika do spraw zwierząt, był zwolennikiem adopcji psów i kotów, każdej zimy przypominał mieszkańcom Warszawy o uchylaniu piwnicznych okienek, aby nie pozwolić marznąć kotom wolno żyjącym. Proponował także budowę specjalnego schroniska dla kotów, jak również zadbał o to, aby karmicielki kotów miejskich otrzymywały od miasta karmę dla swoich podopiecznych. Działania Lecha Kaczyńskiego na rzecz kotów docenili inni kociarze – otrzymał tytuł Kociarza Roku w plebiscycie magazynu „KOT”.
Maria Kaczyńska jako Pierwsza Dama także wspierała działania na rzecz zwierząt. Pojawiła się podczas otwarcia ośrodka dla kotów miejskich „Koteria” w Warszawie. Na stronie internetowej ośrodka „Koteria” możemy dziś przeczytać słowa odnoszące się do spotkania z Marią Kaczyńską: „Dla Niej byliśmy jedną z licznych inicjatyw, które obdarzała swym sercem. Dla nas było to cenne spotkanie z Wielkim Człowiekiem. Pomocne, radosne, niezapomniane. Zobowiązujące.”
Lula i Rudolf straciły swoich ukochanych Opiekunów. Może u zwierząt nie widać rozpaczy tak, jak u ludzi, ale zapewne oba zwierzaki przeżywają tę stratę bardzo boleśnie. Na razie przebywają jeszcze w Pałacu Prezydenckim. Jednak można być pewnym, że nie zostaną same i zaopiekuje się nimi ktoś z Rodziny lub Przyjaciół zmarłej Pary Prezydenckiej.
komentarze
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano
komentuj "Lula i Rudolf - zwierzęta Państwa Kaczyńskich"
koty katastrofa smoleńsk przyjaciel

